Dowcipy na dobry humor!

Jak praca taka taca

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Zanim staliśmy się narodem byliśmy ludźmi

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

uzbrojoną działkę sprzedam. Saper.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Seks to nie wszystko, jest jeszcze piwsko!

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Onan barbarzyńca

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Czas nie kutas - nie stanie

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Czuję się odlotowo. Orzeł biały.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Pyk teściową w klateczkę piersiową!

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Ożeń się, a ręka ci odpowcznie!

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Nim rzucisz na tacę puknij się w glacę

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Świnie też lubią poświntuszyć

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Trzej Polacy wrócili z Ameryki po kilku miesiącach pracy. Przed spotkaniem z żonami postanowili iść do lekarza przebadać się, bo to nigdy nie wiadomo co człowiek złapie na obczyźnie. Wszedł pierwszy. Nie ma go pół godziny, w końcu wychodzi załamamy.
- No i co lekarz powiedział? - pytają koledzy.
- AIDS!
Wchodzi drugi, znowu go długo nie ma. Wychodzi załamany.
- No i co?
- AIDS!
Wchodzi trzeci. Nie ma go jeszcze dłużej. Nagle wybiega uradowany:
- Kiła! Kiłeczka! Kiłunia!!

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Urolog do pacjenta:
- I to żona pana tak urządziła widelcem? A jak pan oddaje mocz?
- A wie pan panie doktorze znam pare chwytów na flet.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Po jeziorze Genezaret Jezus chodzi po falach. Piotr widząc to, chcial pobiec na spotkanie Mistrza i wyskoczył z łodzi. Oczywiście zaczął tonąć.
- Mistrzu, ratuj!!! - woła zrozpaczony.
- Po palikach głupku, po palikach!!! - woła Mistrz.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Stirlitz się zamyślił. Spodobało mu się to, więc zamyślił się jeszcze raz.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka - znak wpadki.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link