"My kobiety wcale nie jesteśmy mściwe." - powtarzała sobie w myślach Zuzanna wcierając watę szklaną w jego slipy...

Jak poderwać informatyka...

Mistrz kontaktu wzrokowego...
Żona do męża:
- Kupiłam Ci paczkę olimpijskich prezerwatyw. Wypróbujemy dziś srebrną i spróbuj dojść drugi, chociaż raz...
Nie cierpię wegetarian, bo zżerają jedzenie mojemu jedzeniu.
Malarstwo to sztuka. Sprzedać obraz – to dopiero sztuka!
Przychodzi do KGB stary Izaak Goldberg i oświadcza, że chce paszport, bo ma zamiar wyemigrować. Oficer pyta się go:
- Co Wy?! Wytrzymaliście Stalina, Chruszczowa, Breżniewa, pierestrojkę i kryzys, a teraz, gdy nareszcie można odetchnąć spokojnie, to chcecie emigrować na stare lata?
- To z powodu homoseksualizmu.
- Przecież u was z tym nie ma problemu, żadnych skłonności nie macie!
- U mnie w porządku, ale widzę dokąd to zmierza. Za Stalina homoseksualistów rozstrzeliwali. Za Chruszczowa wsadzali do łagra. Za Breżniewa - przymusowo leczyli w psychuszce. Za Gorbaczowa przestali sobie nimi zawracać głowę, a potem homoseksualizm zrobił się modny. To ja chcę wyjechać, póki jeszce nie jest obowiązkowy.
Jeśli po zakończeniu imprezy firmowe został jakiś alkohol, to oznacza, że w załodze jest bardzo poważny problem.
Moja eks była w łóżku nienasycona... Ciągle mówiła:
- A może lepiej coś zjedzmy?!
Dzięki nowemu zegarkowi z jabłkiem nie trzeba będzie już wyciągać z kieszeni telefonu, żeby pokazać wszystkim, jakim jest się snobem.
Przysłowie mówi, że wiara przenosi góry. Nie wiem ile w tymprawdy, ale widziałem co jedna wiara robi z wieżowcami...
W Chinach przyszedł na świat chłopczyk, który ważył po urodzeniu 12 kilogramów. W opinii lekarzy zacznie chodzić szybciej niż jego matka.
Czekoladę robi się z ziaren kakaowca. Kakaowiec to roślina. Czekolada liczy się zatem jako sałatka...
Jak nawet polski premier jedzie do pracy za granicę, to naprawdę w kraju źle się dzieje...
Apteka:
- Ma pan jakiś dobry środek na porost włosów?
- Mam.
- Naprawdę dobry?
- Proszę Pana, rewelacyjny! Widzi Pan wąsacza przy tamtej kasie?
- Tak...?
- To moja żona, próbowała tubkę odkręcić zębami.
- Ale jak to, panie władzo, tu nie ma skrętu w prawo?
- Jest, tylko płatny.