Dowcipy na dobry humor!

- Ach, czuję się jak bateryjka - żartuje po stosunku kochanek. Jestem do cna wyczerpany!
- Ech wy, faceci, a potem się dziwicie, że się was wymienia...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Zajęcia teoretyczne w jednostce wojskowej. Prowadzący sierżant wyrywa do odpowiedzi szeregowego Nowaka:
- Nowak, wyobraźcie sobie sytuację. Pełnicie służbę wartowniczą. Jest trzecia w nocy. Nagle widzicie, że w waszym kierunku pełznie jakiś człowiek. Co robicie?
- Odprowadzam majora Bugałę do jego kwatery, panie sierżancie.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Wraca wieczorem dwóch gości z imprezy. Stanęli pod płotem na małe sikanie. Jeden już leje, drugi cały czas grzebie w rozporku.
- Ty, dlaczego nie lejesz tylko sobie tam grzebiesz?
- A cholera, dać coś babie do ręki, to nigdy na swoje miejsce nie odłoży!

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Pośrednią przyczyną wypadku był mały człowieczek w małym samochodzie z dużą buzią.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Zdałem sobie sprawę, że może być nieciekawie. Golf jedzie nam w maskę. Spojrzałem na zegarek - była 7:05.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Wracając do domu skręciłem omyłkowo we wjazd do innego domu i uderzyłem w drzewo, którego u mnie w tym miejscu nie ma.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

W szybkim tempie zbliżał się do mnie słup telegraficzny. Zaczęłam jechać zygzakiem, ale i tak słup trafił mnie, uszkadzając chłodnicę.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Mój samochód uderzył w ogrodzenie, przekoziołkował i wyrżnął w drzewo. Wtedy straciłem panowanie nad kierownicą.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Jeszcze zanim na niego najechałem, byłem przekonany, że ten staruszek nie dotrze na drugą stronę ulicy.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Zobaczyłem smutną twarz z wolna przelatującą przed przednią szybą, a potem ten pan gruchnął na dach mojego samochodu.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Ten chłopak na drodze był jednocześnie wszędzie i nigdzie. Musiałem wiele razy skręcać, zanim w niego trafiłem.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Niewidzialny pojazd pojawił się znikąd, zderzył się ze mną i zniknął bez śladu.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Przejeździłem 40 lat i ze zmęczenia zasnąłem za kierownicą.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Z początku powiedziałem policji, że nic mi się nie stało, ale jak zdjąłem kapelusz, zobaczyłem, że mam wgniecioną czaszkę.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Na skrzyżowaniu niespodziewanie dostałem ataku daltonizmu.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Moje auto jechało normalnie prosto przed siebie, co na zakręcie zazwyczaj doprowadza do opuszczenia szosy.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link