Dowcipy na dobry humor!

Nauczyciel kazał Jasiowi napisać 100 razy: "Nie będę mówił TY do nauczyciela". Na drugi dzień Jasio przyniósł zeszyt, w którym to zdanie było napisane 200 razy.
- Dlaczego napisałeś 200 razy? Kazałem tylko 100...
- Żeby ci zrobić przyjemność, bo cię lubię stary!...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Kubek wódki, albo dwa, by nauka lepiej szła.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Nie pal papierosów, pal licho.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Wokulski zakupił klacz od Krzeszowskiego, aby później prosić o jej rękę.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

- Co pan wiezie w tej torbie (do Szkota)?
- Papier toaletowy
- Ale czemu tak śmierdzi?
- Bo wiozę go do pralni...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Facet budzi się po kilkutygodniowym piciu, cały siny, zarośnięty idzie do łazienki, staje przed lustrem i zaczyna się sobie przyglądać intensywnie przy tym myśląc. Nagle słyszy z kuchni:
- Mietek zjesz śniadanie?
A facet wali się w łeb i mówi:
- Mietek!!!

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

- Czemu w Wąchocku, w kościele są takie dziury w posadzce?
- Ksiądz im kazał szukać korzeni wiary.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Dlaczego mężczyźni tak lubią kawały o blondynkach?
- Bo mogą je zrozumieć.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Obywatele, to nie prawda, że moje przemówienia przychodzą nagrane ze Związku Radzeickiego na płytach... na płytach... na płytach... na płytach...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Szedł facet koło drutów i go zelektryzowała wiadomość.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Złodzieje włamali się do jakiegoś budynku. Rozglądają się, a tu nic nie ma. - Niech to diabli wezmą! - zaklął jeden. - Chyba trafiliśmy na sklep.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Wiesz - pado kolega do kolegi - kobieta to jest jak ten anioł stróż. Po ślubie to ten anioł furgo do nieba, a kole ciebie to ino ten stróż zostanie.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Wiesz, niedawno w Warszawie miał się odbyć zjazd cnotliwych blondynek.
- I co?
- No i nie odbył się! Jedna nie przyszła, bo padał deszcz, a druga, bo nie miała czasu...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Do siedzącego nad brzegiem rzeki wędkarza podchodzi mężczyzna i mówi:
- Gdyby pan coś złowił, proszę powiadomić dyrektora miejscowej szkoły.
- Dlaczego?
- Dyrektor pisze kronikę naszego miasteczka, a w niej odnotowano, że ostatni połów miał tu miejsce 9 czerwca 1870 roku.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

- Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z przystanku autobus...
- I co?
- Poszczułem go naszym Burkiem i zdążył...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Klasztor Szaolin (napis na murze mojej szkoły)

Stały link Udostepnij Stały link Stały link