- Idziesz z nami na piwo?
- Pewnie!
- A nie spytasz się żony?
- To nie żona tylko narzeczona.
- Co za różnica?!
- To, że się położyłem na torach, nie znaczy, że rzuciłem się pod pociąg.
Rząd uspokaja studentów zestresowanych sesją: "i Tak nie ma dla Was pracy".
Poszedł górnik do spowiedzi. Coś tam poopowiadał i po chwili
zastanowienia mówi:
- Prosza ksiyndza, jo mom jeszcze jedyn taki grzych, ino sie wstydza
pedzieć...
- Godej, synu. Miłosierdzie boskie je niyłograniczone.
- Prosza ksiyndza, jo je ze Sosnowca...
- To niy grzych, synu. To gańba!
Amerykanie nie obawiają się wojny z Chinami. Ich pociski przeciwpancerne przebijają dowolny chiński czołg.
Chińczycy nie obawiają się wojny z USA. Ich czołgi są dwukrotnie tańsze od amerykańskich pocisków przeciwpancernych.
Facet podchodzi do dziewczyny siedzącej przy barze.
- Cześć! Masz ochotę na chwilę magii ze mną?
Ona zaciekawiona:
- Magii?
- Tak, pójdziemy do mnie, szybki seks, a potem znikasz.
Misjonarz Świadków Jehowy puka do drzwi. Otwiera mu facet i mówi:
- Słucham?
- Czy wie pan, co zrobić, aby trafić do królestwa niebieskiego? - pyta rutynowo Świadek.
- Nie, ale zapraszam do środka.
Świadek wchodzi, zatrzymuje się w przedpokoju i... nic.
- Co chciał mi pan powiedzieć? - indaguje gospodarz.
- Eee... aaa... no, tego... - stęka Świadek.
- Co jest? Co się stało, że pan zaniemówił?
- Jeszcze nigdy tak daleko nie wchodziłem...
Nauczyciel języka polskiego pyta uczniów:
- Jak brzmi liczba mnoga do rzeczownika "niedziela"?
- Wakacje, proszę pani!
Szpital psychiatryczny. Pielęgniarz rozwiązuje krzyżówkę.
- Hmm... miejsce urodzin Napoleona... urodzin Napoleona... hmmm...
Odwraca się do pacjenta:
- Kowalski! Przygłupie! Gdzie się urodziłeś?
Do seksuologa przychodzi kobieta ciągnąc za sobą męża:
- Panie doktorze, mąż jest aktywnym impotentem!
- Aktywnym impotentem?! Ależ co Pani za bzdury opowiada!
- To ja to panu doktorowi pokażę, w czym problem.
Kobieta zaczyna zmysłowy, aczkolwiek energiczny striptiz, reakcja męża jest natychmiastowa i bardzo, bardzo intensywna.
- Doprawdy nie rozumiem pani problemu - stwierdza pan doktor - takiej
erekcji to tylko pozazdrościć.
- To niech go pan spróbuje oderwać od pępka!
- Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów?! - dziwi się polonistka, oddając pracę domowa uczniowi.
- Wcale nie jeden - odpowiada uczeń. Pomagali mi mama i tata.
Dzień wolny od pracy w Święto Pracy to jak świętowanie Międzynarodowego Dnia Tańca powszechnym siedzeniem na d*pie.
Pewnego dnia blondynka jedzie sobie drogą. Spojrzała na prawo i zobaczyła inną blondynkę siedzącą na polu w łódce i zawzięcie wiosłującą, mimo że dookoła mnie było ani kropli wody. Blondynka wściekła się, zatrzymała samochód i krzyknęła do wiosłującej:
- Co ty wyprawiasz? Przez takie rzeczy blondynki mają złą opinię! Gdybym umiała pływać, zaraz bym tam była i kopnęła cię w dupę!
Pani od polskiego wywołuje Jasia do odpowiedzi:
- Jasiu, podaj, proszę dwa zaimki.
- Kto? Ja?!
- Brawo Jasiu, piątka!
Jeśli facet mówi, że coś naprawi, to znaczy, że to zrobi i nie trzeba mu o tym ciągle co pół roku przypominać.
- Halo, gdzie jesteś?
- W robocie.
- Nie łżyj, gnoju! Słyszę wyraźnie muzykę i pijackie odgłosy!
- To może też wreszcie do ciebie dotrze, że jestem kelnerem!
- Coś taka wkurzona?
- Mężowi na urodziny kołowrotek kupiłam do wędki.
- No to chyba się ucieszył? Twój stary co weekend z kolegami przecież na ryby jeździ. Nie spodobał mu się?
- Gorzej. Zapytał co to jest.