Dowcipy na dobry humor!

Co można ściągnąć z nagiej sekretarki?
- Nagiego dyrektora.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Jak się nazywa najnowszy gaz szlachetny?
- Dwupierdzian kapustny.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Co mówi kanapka do pijaka?
- Zaraz wrócę...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Co to jest dziewica?
- "Satyra na leniwych chłopów".

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Co to jest "nic"?
- Pół litra na dwóch.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Jak zakończy się ostatni odcinek powieści radiowej "W Jezioranach"?
- Popatrz, Maryś, na niebo. Jaki wielki grzyb...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Jaka liczbę lesbijki lubią najbardziej?
- 69...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Lekarz psychiatra do pacjenta:
- Zaraz, zaraz, nie rozumiem pańskiego problemu. Proszę zacząć od początku.
- A więc na początku stworzyłem Ziemię...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Przerażony pacjent wpada do gabinetu i krzyczy:
- Panie doktorze, zostało mi dokładnie 59 sekund życia.
- Proszę poczekać minutę...

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Dwaj starzy przyjaciele spotykają się po długim czasie.
- Co słychać? - pyta pierwszy.
- A, nic dobrego - odpowiada drugi - Cierpię na moczenie nocne i nie wiem, co z tym zrobić.
- Wiesz co, tu niedaleko mieszka dobry psychoterapeuta. Spróbuj, może on znajdzie sposób.
Przyjaciele spotykają się po kilku miesiącach.
- No i co, byłeś u tego psychoterapeuty?
- Byłem i jestem Ci bardzo wdzięczny.
- Już się nie moczysz?
- Moczę, ale teraz jestem z tego dumny!

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Z pamiętnika tresera:
Dzień pierwszy.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień drugi.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień trzeci.
Pies nasikał na dywan. Wsadziłem mu pysk w kałużę i wyrzuciłem przez okno.
Dzień czwarty.
Pies nasikał na dywan, wsadził pysk w kałużę i wyskoczył przez okno.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Psycholog do klienta:
- Muszę pana zmartwić. Pan nie ma kompleksów, pan naprawdę jest głupi.

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Mężczyzna, który wracał wieczorem do domu, został napadnięty przez chuliganów, brutalnie pobity i ograbiony. Leżał na chodniku cały we krwi. Drugą stroną ulicy szedł policjant. Popatrzył na leżącego i poszedł dalej. Po kilku minutach przechodziła grupa skautów, ale także nie zwróciła uwagi na pobitego. Podobnie było z przechodzącymi zakonnicami. Wreszcie pojawił się psycholog. Zobaczył leżącego, przyjrzał mu się i wykrzyknął:
- Mój Boże, ktokolwiek to zrobił, natychmiast potrzebuje pomocy!

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Spotyka się dwóch psychologów.
- Witaj, u Ciebie wszystko w porządku, a u mnie?

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Psycholog spotyka na klatce schodowej sąsiada. Ten mówi:
- Dzień dobry.
Psycholog myśli: co on chciał przez to powiedzieć?

Stały link Udostepnij Stały link Stały link

Dwu psychologów stoi na przystanku tramwajowym:
- O, jedzie dwunastka.
- Chcesz o tym porozmawiać?

Stały link Udostepnij Stały link Stały link